
Rozmowa z Małgorzatą Bujalską, nową dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Rejonowego w Nowogardzie
Na początku – gratulacje z okazji objęcia funkcji dyrektora. Przejmuje Pani szpital w trudnym momencie – po zmianach kadrowych i w trakcie reorganizacji. Jak zamierza Pani pogodzić kontynuację dotychczasowych działań z własną wizją rozwoju? I na jakich zasadach będzie przebiegać współpraca z burmistrzem Nowogardu Michałem Wiatrem?
— Dziękuję. To rzeczywiście moment wymagający, ale też dający szansę na uporządkowanie wielu spraw. Szpital nie zaczyna dziś od zera — pewne procesy zostały już rozpoczęte wcześniej przez ówczesnego dyrektora Kazimierza Lembasa i wymagają kontynuacji oraz uporządkowania. Moim zadaniem jest nadanie im spójnego kierunku i stabilności. Jeśli chodzi o współpracę z samorządem, jest ona kluczowa dla funkcjonowania szpitala powiatowego. Jesteśmy w stałym kontakcie z burmistrzem Michałem Wiatrem i zależy mi na partnerskiej współpracy, opartej na wspólnym celu — zapewnieniu mieszkańcom realnego poczucia bezpieczeństwa zdrowotnego. Szpital musi być miejscem przewidywalnym i dostępnym, a to wymaga współdziałania.
Ostatnim czasie ze szpitala odeszła część personelu. Czy to bezpośredni skutek Pani decyzji kadrowych i wprowadzanych zmian? Jeśli tak – czy była Pani przygotowana na takie konsekwencje?
Zmiany były elementem koniecznej reorganizacji i miały na celu ustabilizowanie sytuacji szpitala. Nie były to jednostronne decyzje o zwolnieniach — część pracowników sama zdecydowała się odejść, nie akceptując nowych warunków umów.
Pojawiają się głosy, że wcześniejsze rozmowy z Panią były zbyt łagodne. Zapytam wprost: czy mieszkańcy powinni obawiać się o przyszłość szpitala?
— Nie. Rozumiem te obawy, bo szpital w Nowogardzie to miejsce kluczowe dla lokalnej społeczności. Mogę jednak zapewnić, że dziś wszystkie najważniejsze procesy są na bieżąco monitorowane. Naszym celem jest uporządkowanie sytuacji, która z każdym dniem jest lepsza. Nie widzę obecnie przesłanek do scenariusza zamknięcia placówki w Nowogardzie. Wyzwania są duże, ale są też konkretne działania i dementuję wszelkie spekulacje na temat zamknięcia. Szpital działa, przyjmuje pacjentów na oddziały oraz są wykonywane zabiegi operacyjne na oddziałach chirurgii i ginekologii.
Od lutego pełniła Pani obowiązki dyrektora. Teraz jest to już funkcja stała. Co to zmienia?
— Przede wszystkim daje większą stabilność zarządzania i możliwość planowania długofalowego. Już wcześniej podejmowaliśmy z kierownictwem szpitala konkretne decyzje, ale dziś możemy je konsekwentnie rozwijać. Jest jeszcze wiele do zrobienia wciąż nie jest rozstrzygnięty konkurs na pielęgniarkę naczelną. Konkurs nadal trwa. Tak samo jak szpital chce zatrudniać nowych lekarzy. Ogłoszenie jest na stronie szpitala.
Jednym z największych problemów była sytuacja finansowa szpitala. Czy naprawdę ma ją Pani dziś pod kontrolą, czy to raczej próba opanowania kryzysu, który wciąż się pogłębia?
— Sytuacja finansowa wymaga odpowiedzialnego podejścia i pełnej transparentności. Pracujemy nad planem restrukturyzacyjnym, który ma ustabilizować finanse i pozwolić na dalsze funkcjonowanie szpitala. W realiach systemu ochrony zdrowia w Polsce wiele placówek powiatowych mierzy się z podobnymi trudnościami — my nie jesteśmy wyjątkiem. Dlatego w szpitalu jako dyrektor chcę szukać tych możliwości. To jest w tej chwili dla mnie sprawa kluczowa.
Wznowiono działalność oddziału chirurgii. Czy to trwała zmiana, czy działanie wizerunkowe?
— Uważam, że nasi Pacjenci nie powinni być zmuszeni do szukania pomocy poza miejscem zamieszkania. Odbudowa oddziału chirurgii to wciąż proces — zatrudniliśmy nowych lekarzy, poprawiamy organizację pracy. Kadra nie jest jeszcze kompletna, ale systematycznie ją wzmacniamy. Przywróciliśmy też działalność poradni nefrologicznej, gdzie przyjmuje doświadczony specjalista
dr n. med. Lesław Bąk. To konkretne działania, nie deklaracje.
Coraz częściej pojawiają się sygnały o napięciach wśród personelu, szczególnie po zmianach warunków zatrudnienia. Czy ma Pani świadomość, że te decyzje mogą doprowadzić do kolejnych odejść – i czy jest Pani gotowa wziąć za to odpowiedzialność?
- Prowadzę dialog z personelem, choć nie wszystkie decyzje są łatwe. Na dziś szpital funkcjonuje, a zabezpieczenie kadrowe pozwala na utrzymanie ciągłości pracy oddziałów. Odejścia, które miały miejsce, dotyczyły osób, które nie zaakceptowały nowych warunków.
Jaką wizję ma Pani dla tego szpitala? Co ma się realnie zmienić z perspektywy pacjenta?
— Najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa pacjenta — i to w każdym wymiarze: medycznym, organizacyjnym i ludzkim. Szpital w Nowogardzie musi być miejscem pierwszego kontaktu, gdzie pacjent otrzymuje pomoc na wysokim poziomie, szybko i w godnych warunkach. Chcemy poprawić dostępność świadczeń, skrócić czas oczekiwania i usprawnić komunikację. Równolegle pracujemy nad stabilnością zespołu, bo bez tego nie ma dobrej opieki. Moja wizja to szpital stabilny, przewidywalny, odpowiedzialny i bliski mieszkańcom.
Gdzie widzi Pani ten szpital za rok?
— W miejscu bardziej stabilnym niż dziś — organizacyjnie i finansowo. Nie obiecuję rewolucji. Chcemy rozwijać działalność, a nie ją ograniczać, choć wiele zależy od czynników systemowych, na które jako już dyrektor szpitala mam wciąż mimo wszystko ograniczony wpływ.
– Nie od dziś wiadomo, że wszystkie szpitale powiatowe oczekują zdecydowanych działań ze strony rządu. Jakich najważniejszych decyzji oczekuje Pani od Ministerstwa Zdrowia?
- Obecna sytuacja finansowa szpitali – nie tylko w Nowogardzie, lecz w całej Polsce – jest bardzo trudna, a co szczególnie niepokojące, poziom ich zadłużenia systematycznie rośnie. Problem ten dotyczy również szpitala w Nowogardzie. Placówki ochrony zdrowia pilnie potrzebują zmian systemowych, zwłaszcza w zakresie finansowania świadczeń medycznych, a także skutecznych mechanizmów ograniczania zadłużenia. Tylko takie działania pozwolą im funkcjonować w sposób stabilny i bez zakłóceń realizować swoje podstawowe zadania. Samodzielny Publiczny Szpital Rejonowy w Nowogardzie odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu opieki zdrowotnej mieszkańcom gminy Nowogard oraz okolicznych miejscowości. Pomimo ograniczonych środków finansowych i istniejących zobowiązań, placówka dokłada wszelkich starań, aby utrzymać wysoki poziom świadczonych usług oraz odpowiadać na potrzeby pacjentów. Wymaga to jednak stałego wsparcia systemowego oraz adekwatnego finansowania, które umożliwią dalszy rozwój, modernizację infrastruktury oraz poprawę warunków pracy personelu medycznego. Zwracam się do mieszkańców i pacjentów z prośbą o cierpliwość oraz zaufanie. Szpital pozostaje i będzie pozostawał ważnym filarem lokalnego systemu ochrony zdrowia. Jako dyrektor, wspólnie z kadrą zarządzającą oraz Panem Burmistrzem, dołożę wszelkich starań, aby zapewnić mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego oraz możliwie najszerszy dostęp do opieki medycznej w naszym szpitalu.
Rozmawiał: Jarosław Bzowy
Wywiad autoryzowany.