Ułatwienia dostępu
Featured

Musimy podjąć trudne decyzje, żeby szpital miał przyszłość

Musimy podjąć trudne decyzje, żeby szpital miał przyszłość„Musimy podjąć trudne decyzje, żeby szpital miał przyszłość” — rozmowa z dyrektor SPSR w Nowogardzie Małgorzatą Bujalską

Nowogardzki szpital stoi przed trudnymi decyzjami i głęboką restrukturyzacją. Program naprawczy na lata 2026–2028 wyznacza kierunek zmian. O tym, co ma się zmienić i jaki szpital ma pozostać dla mieszkańców, rozmawiamy z Małgorzatą Bujalską, Dyrektorką Samodzielnego Publicznego Szpitala Rejonowego w Nowogardzie.

Jarosław Bzowy: Pani Dyrektor, po ostatnim spotkaniu w ratuszu — co dziś najbardziej zagraża nowogardzkiemu szpitalowi i jaki ma Pani konkretny plan, żeby zapobiec jego dalszemu ograniczaniu?

Małgorzata Bujalska, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala w Nowogardzie: Sytuacja szpitala jest trudna i zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na mnie spoczywa. Oczywiście, że odczuwam stres i presję, szczególnie po ostatnim spotkaniu w ratuszu. To naturalne, kiedy mówimy o przyszłości placówki, od której zależy bezpieczeństwo mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że poddajemy się czy zakładamy najgorszy scenariusz. Problemy finansowe, kadrowe i organizacyjne są realne i wymagają konkretnych działań. Naszym celem jest utrzymanie szpitala i takie przeprowadzenie restrukturyzacji, aby placówka mogła dalej funkcjonować i odpowiadać na potrzeby pacjentów z naszej gminy.

W programie naprawczym zakomunikowano wygaszenie położnictwa, neonatologii i stacjonarnej pediatrii. Czy mieszkańcy Nowogardu powinni przygotować się na likwidację tych oddziałów, czy dyrekcja szpitala i gmina nadal nie dopuszczają zmianę tej decyzji?

- Program naprawczy zawiera rekomendację dotyczącą wygaszenia tych zakresów działalności. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że mówimy o rekomendacjach, które wymagają dalszych analiz i przeprowadzenia odpowiednich procedur oraz podjęcia formalnych decyzji przez właściwe organy. Nie chcemy podejmować decyzji pochopnych. Musimy jednak patrzeć na sytuację realistycznie. Utrzymanie każdego oddziału wymaga odpowiedniej liczby pacjentów, personelu medycznego, zabezpieczenia dyżurów i finansowania. Jeżeli któregoś z tych elementów brakuje, nie możemy udawać, że wszystko funkcjonuje zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Skoro program zakłada likwidację niektórych oddziałów, to co właściwie zostaje z nowogardzkiego szpitala? Czy jego rolą ma być jeszcze leczenie szpitalne, czy już głównie diagnostyka, poradnie i opieka długoterminowa (ZOL)?

- Fundamentem ma pozostać przede wszystkim całodobowa interna. Równocześnie chcemy rozwijać działalność planową — zarówno chirurgię, jak i ginekologię operacyjną. Drugim ważnym kierunkiem jest opieka długoterminowa (ZOL). Musimy odpowiadać na zmieniające się potrzeby mieszkańców. Coraz więcej pacjentów wymaga nie tylko leczenia ostrego, ale również dłuższej opieki po hospitalizacji. Chcemy więc budować szpital wokół tych świadczeń, które możemy zapewnić stabilnie, bezpiecznie i przy wykorzystaniu naszych rzeczywistych możliwości kadrowych oraz organizacyjnych.

Jeśli chirurgia w Nowogardzie przestanie przyjmować ostre przypadki, gdzie trafi pacjent wymagający natychmiastowej operacji?

- Będziemy starali się mu pomóc, bo to jest obowiązek. Chcemy skoncentrować się na planowych zabiegach chirurgicznych, które możemy organizować w sposób przewidywalny i dostosowany do naszych możliwości kadrowych. W przypadku nagłych zachorowań i stanów wymagających pilnej interwencji pacjent musi trafić do placówki posiadającej odpowiednie zabezpieczenie całodobowe. To kwestia właściwego funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia, a nie tylko szpitala w Nowogardzie.

Czy program restrukturyzacji przewiduje zwolnienia? Ilu jeszcze pracowników szpital może stracić pracę lub otrzymać redukcję etatów?

- Każda zmiana organizacyjna budzi takie pytania i rozumiem niepokój pracowników. Dlatego chcę podkreślić, że naszym zadaniem jest przeprowadzenie zmian w sposób odpowiedzialny i z poszanowaniem ludzi, którzy tworzą ten szpital. Chcemy możliwie najlepiej wykorzystać wiedzę, doświadczenie i kompetencje obecnego personelu w tych obszarach, które będą rozwijane.

Czy ma Pani konkretny plan na przyszłość szpitala, czy ten program to tylko gaszenie kolejnych pożarów? Co dokładnie ma zostać zbudowane w miejsce likwidowanych oddziałów?

- Mamy konkretny plan i konsekwentnie go realizujemy. Jego celem jest dostosowanie struktury szpitala do realnych możliwości finansowych i kadrowych oraz skoncentrowanie działalności na świadczeniach, które możemy stabilnie zabezpieczyć. Decyzje dotyczące organizacji oddziałów, zatrudnienia i zakresu świadczeń wynikają z tej strategii, a nie z doraźnego reagowania na problemy. Kierownictwo szpitala działa w oparciu o przyjęty kierunek i podejmuje decyzje niezbędne do zapewnienia jego dalszego funkcjonowania. Nie będziemy utrzymywać rozwiązań, których szpital nie jest w stanie finansowo i kadrowo udźwignąć. Naszym zadaniem jest stworzenie takiej struktury, która będzie możliwa do utrzymania w kolejnych latach.

Kolejna konkretna zmiana dotyczy interny — rekomendowane jest zmniejszenie liczby łóżek z 24 do 18. Dlaczego mniej łóżek ma oznaczać lepsze funkcjonowanie oddziału?

- Zmiana ta wynika z analizy statystyk — w 2025 roku średnie obłożenie wynosiło około 58,5%, a po redukcji liczby łóżek wzrosłoby do około 78%. Jednak ten temat wymaga większej analizy i nie jest podjęta ostateczna decyzja. Niewykluczone, że baza łóżkowa zostanie w takim samym wymiarze jak dotychczas.

Na koniec — gdyby miała Pani powiedzieć mieszkańcom i pracownikom, po co właściwie podejmujemy dziś te wszystkie trudne decyzje, co chciałaby Pani powiedzieć?

- Podejmujemy je po to, żeby szpital miał przyszłość. Nie chcę mieszkańcom obiecywać, że wszystko pozostanie bez zmian. To byłoby nieuczciwe. Musimy dostosować się do realiów finansowych, kadrowych i organizacyjnych. Ale równie nieuczciwe byłoby powiedzenie, że przed szpitalem nie ma perspektyw.

Jest perspektywa — ale czy jesteśmy gotowi na zmianę, której będzie ona od nas wymagać?

- Chcemy, żeby nowogardzki szpital był stabilną placówką, skoncentrowaną na świadczeniach, które jest w stanie realnie zapewnić. Kierunek jest jasny: interna, zabiegi planowe, ginekologia operacyjna i opieka długoterminowa (ZOL). Szpital to przede wszystkim ludzie i ich codzienna praca zasługuje na szacunek oraz służyć mieszkańcom naszej gminy. Przed nami trudne decyzje, ale nie będziemy ich unikać.

Rozmawiał: Jarosław Bzowy

Adres

SPSR Nowogard
ul. Wojska Polskiego 7
72-200 Nowogard

kontakt i dane

tel. 91 56 38 100
fax. 91 39 20 059
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REGON: 812372658
NIP: 856-16-67-533

Laboratorium

ul. Wojska Polskiego 7, I piętro.

Pobieranie badań i wydawanie wyników: poniedziałek - piątek od 7:30 do 12:00